Czasami...
...naprawdę się cieszę, że w ajfonie mam aparat :)) Bo gdy człowiek pędzi i spędza pół dnia w aucie to nie zawsze myśli, żeby Pana N. zabrać ze sobą... Przepraszam kierowców trąbiących za mną na światłach, ale musiałam pstryknąć zdjęcie tej lodziarni w Zabrzu :))
Albo gdy człowiek czeka z dzieckiem na zabieg i genialnie trafia na misia ze swojego dzieciństwa :))

Lubię takie rarytaski, lubię i cieszę się, że mogę na nie trafiać :)
8 komentarze:
Boskie małe skoki w przeszłość :)
Oj prawdziwe relikty ;)
perły z lamusa, cuda!!
A ja z Zabrza i lodziarnie mam na co dzień :). W każdym mieście takie rarytasy znajdziemy...
Ten misiek fantastyczny, lody tez calkiem jak z dzieciństwa:)
Czy aby ta lodziarnia jest na pewno w Zabrzu,a nie czasem w Gliwicach przy ulicy Nowy Świat na skrzyżowaniu z Pszczyńską? Pracuję dokładnie obok Bolka i Lolka. A za dzieciaka chodziło się do lodziarni z menażkami i brało lody na wynos do domu;)
Asiu a być może :| Ja kursowałam wtedy i w Gliwicach i w Zabrzu. Postaram się to jakoś sprawdzić hihi
no, Gliwice, Gliwice ;)
Prześlij komentarz