Pierwszy to taki, że miałam absolutnie zajebisty (i chyba naj z naj z tą babą) weekend! Pogoda ofkors nie dopisała ale towarzysko było tak na 100%
30 lipiec 2010
22 lipiec 2010
Co uwielbiam w czwartki?
Żółto-pomarańczową podróż w nieznane!
Nie przepadam za żółtym a pomarańcza kojarzy mi się już bardziej z pewną siecią komórkową {bleh} aniżeli z owocem... Dlatego postanowiłam sobie, że na przekór temu odszukam w kopalni inspiracji jakim jest flickr coś co mnie powali. I powaliło :)1. VW camper van, 2. summer color week, 3. Boler Week 11: Porch Light and "Boler" Sign, 4. No Loading., 5. Untitled, 6. good waffles, 7. that-a-way, 8. alice still lives here., 9. Yellow car - Day 197/365
Ciaaaaaaaał :***
Nulka
Ciaaaaaaaał :***
Nulka
Etykiety:
fircykowe faworki,
fotosy,
natychacze,
pierdu pierdu
21 lipiec 2010
Kuba mówi :)
Ano mówi! Gada jak najęty :) Pysior mu się nie zamyka i kiedy nie plecie trzy po trzy i nie recytuje wierszyków to śpiewa. On po prostu musi mieć gębę cały czas otwartą ;p Olennka powiedziała mi, że podobno podczas naszego życia zjadamy ok. 6 pająków i ileś tam much właśnie przez otwarte usta podczas spania i mówienia. Kubek zjadł już pewnie tych much kilogram :))
Próbowałam na początku spisywać prawie wszystko co gada ale nie ogarniam i nie nadążam..... więc postanowiłam, że będę zapisywać tylko te słówka, które notorycznie przekręca. Od samego początku planowałam, że zbiorę to w jakiś mini albumik coby w przyszłości przypomnieć sobie i pośmiać się na nowo, bo wiadomo, że pamięć jest ulotna. Dzięki temu, że moja mama też spisała na kartkach kilka takich słów wypowiadanych przeze mnie dowiedziałam się, że na skarpetki Kubek mówi tak samo jak ja mówiłam: "papetki"
Kolorami se dogodziłam i walą po oczach :) Tak uwieeeeeelbiam!
No a czasami zdarza się, że Kubek nie musi mówić aby pokazać co myśli.
Tak właśnie dobitnie pokazał w czerwcu na zlocie sierpniówek co myśli o obsłudze ośrodka i samym ośrodku w którym mieliśmy "przyjemność" przebywać :))
Próbowałam na początku spisywać prawie wszystko co gada ale nie ogarniam i nie nadążam..... więc postanowiłam, że będę zapisywać tylko te słówka, które notorycznie przekręca. Od samego początku planowałam, że zbiorę to w jakiś mini albumik coby w przyszłości przypomnieć sobie i pośmiać się na nowo, bo wiadomo, że pamięć jest ulotna. Dzięki temu, że moja mama też spisała na kartkach kilka takich słów wypowiadanych przeze mnie dowiedziałam się, że na skarpetki Kubek mówi tak samo jak ja mówiłam: "papetki"
Kolorami se dogodziłam i walą po oczach :) Tak uwieeeeeelbiam!
No a czasami zdarza się, że Kubek nie musi mówić aby pokazać co myśli.
Tak właśnie dobitnie pokazał w czerwcu na zlocie sierpniówek co myśli o obsłudze ośrodka i samym ośrodku w którym mieliśmy "przyjemność" przebywać :))
Etykiety:
albumy,
fotosy,
Kubek,
paciajanie farbami,
pierdu pierdu,
scrapbooking
20 lipiec 2010
Luz
Sama nie wierzę w to co robię o.O ale piszę kolejny wpis na blogu (dzień po dniu!) i mało tego, będzie to wpis ze zdjęciem scrapa :))
Już tak odzwyczaiłam się od tego, że czuję się niemalże jakbym to robiła pierwszy raz w życiu.
Zacznę dzisiaj może od najważniejszego :) Otóż dni parę temu zostałam zasypana giftami-niespodziankami! Pysior mi się uśmiechał, a słowa zapisane w kartkach dały cały ogrom nowych sił i pałera jakich mało ;) Olcie, An dziękuję :* Bardzo.....
Chwilę jakąś temu zapragnęłyśmy z Jaszką zrobić sobie riplej zdjęć podścianowych, które nam obu się tak mocno podobały. I co? I jajco :) Gorszych zdjęć już chyba mieć nie możemy. Te które widzieliście u Jaszki w albumie i te poniżej to NAPRAWDĘ nasze naj z całej setki... A szkoda, bo ściany za nami miały takie cudne kolory.... ahahahahahah
No ale jak się nie ma co się lubi to się nie ma hahahaha Trza kochać to co jest ;)
I bynajmniej nie chodzi tu o to, że wyglądamy beznadziejnie, bo robimy głupie miny.... tu chodzi o to, że my te miny robimy beznadziejnie. Jak oglądałyśmy te zdjęcia wieczorem to ja serio się popłakałam ze śmiechu i mi się zrobiło słabo z braku tchu aż na Jaszkowy balkon musiałam uciec :))
Już tak odzwyczaiłam się od tego, że czuję się niemalże jakbym to robiła pierwszy raz w życiu.
Zacznę dzisiaj może od najważniejszego :) Otóż dni parę temu zostałam zasypana giftami-niespodziankami! Pysior mi się uśmiechał, a słowa zapisane w kartkach dały cały ogrom nowych sił i pałera jakich mało ;) Olcie, An dziękuję :* Bardzo.....
Chwilę jakąś temu zapragnęłyśmy z Jaszką zrobić sobie riplej zdjęć podścianowych, które nam obu się tak mocno podobały. I co? I jajco :) Gorszych zdjęć już chyba mieć nie możemy. Te które widzieliście u Jaszki w albumie i te poniżej to NAPRAWDĘ nasze naj z całej setki... A szkoda, bo ściany za nami miały takie cudne kolory.... ahahahahahah
No ale jak się nie ma co się lubi to się nie ma hahahaha Trza kochać to co jest ;)
I bynajmniej nie chodzi tu o to, że wyglądamy beznadziejnie, bo robimy głupie miny.... tu chodzi o to, że my te miny robimy beznadziejnie. Jak oglądałyśmy te zdjęcia wieczorem to ja serio się popłakałam ze śmiechu i mi się zrobiło słabo z braku tchu aż na Jaszkowy balkon musiałam uciec :))
No ale grunt to przyjmować siebie taką jaką się jest i kokieteryjnie trzepotać rzęsami jak ktoś nam wady wytyka, c`nie? Dlatego kocham te zdjęcia. Bo dzięki nim uświadamiam sobie, że obie mamy nasrane w głowie i to równo {tu znak serduszka, którego nie zrobię, bo nie mam możliwości}
Dzięks za wszystkie odwiedziny i komentarze. Napędziły mnie one do dopingowania siebie do częstszego blogowania. :*** {i tu również znak serduszka}
loweeee ogromne
Nulencjusz
Dzięks za wszystkie odwiedziny i komentarze. Napędziły mnie one do dopingowania siebie do częstszego blogowania. :*** {i tu również znak serduszka}
loweeee ogromne
Nulencjusz
19 lipiec 2010
Turkusowa faza :)
Kocham ten kolor! Kocham wszelkie nasycenia tego koloru! Nawet gdy balansuje i ociera się on o niebieskości lub popada w zielenie :) Nigdy, serio, nigdy ten kolor mi się nie znudzi. Bo choć wolę czarny t-shirt i czerwone buty to muszę, po prostu muszę zawsze mieć przy sobie coś turkusowego ;)
1. Aereal view, 2. Mam ochote na ... (4/31) (50/365), 3. .35/365: brunch with a friend., 4. Vintage Blue, 5. I love me some product shots!, 6. Good mistakes, 7. Blue Building, Blue Door, 8. zdesk4, 9. turkusowa ławeczka
Uwielbiam również połączenie turkusu z czerwieniami. A jak już występuje ono w tak letnim, wakacyjnym klimacie to jakże się nie zakochać w nim?
Uwielbiam również połączenie turkusu z czerwieniami. A jak już występuje ono w tak letnim, wakacyjnym klimacie to jakże się nie zakochać w nim?

W moim brend nju pokoiku do dłubania też nie mogło zabraknąć akcentów turkusu. Po prostu nie mogło :)

Zachęcam z całego serducha do zabawy z tym kolorem w piaskownicowym wyzwaniu monochromatycznym. Pamiętajcie, że mogą to być zdjęcia, scrapy, szydełkowe wytwórki, ceramiczne, malarskie, po prostu wszelakie rękodzieło :)
Buziakuję wszystkich zaglądaczy :**
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















